Parafia Głębokie

Święty Brat Albert Chmielowski

Święty Brat Albert Chmielowski jest Patronem parafii na osiedlu Głębokie od czasu jej założenia przez biskupa Kazimierza Majdańskiego w dniu 8 września 1985 roku. Jesteśmy jedną z pierwszych w Polsce parafii pod wezwaniem Brata Alberta, który był beatyfikowany 22 czerwca 1983 roku (kanonizowany 12 listopada 1989 r.). 

Adam Chmielowski (1845 – 1916) jako osiemnastolatek walczył w powstaniu styczniowym, wzięty do niewoli zbiegł i dalej walczył, w bitwie pod Melchowem stracił nogę. Od 1864 roku zajmował się malarstwem, studiując w Paryżu, Warszawie i Monachium. W 1880 roku wstąpił do jezuitów, ale ostatecznie swoją drogę odnalazł w III zakonie franciszkańskim. Jako tercjarz od 1887 roku przyjął imię Albert i jako Brat Albert zajął się przede wszystkim opieką nad bezdomnymi, prowadząc dla nich ogrzewalnie i przytuliska. Dla pomocy najuboższym założył dwa zgromadzenia: albertynów (1888) i albertynek (1891). Dla zakonników i zakonnic z tych zgromadzeń organizował pustelnie, by po trudnej służbie mieli gdzie wzmacniać się duchowo. A intencja tworzenia wszystkich miejsc opieki dla ubogich była prosta: „każdemu głodnemu dać jeść, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzież”. I dodajmy: być z nimi z całą uważnością i przyjaźnią. 

W kościele znajdują się trzy przedmioty związane z postacią świętego Patrona. Po pierwsze – relikwie znajdujące się w relikwiarzu wykonanym w Pracowni Artystycznej iSerafin w Rzeszowie. Nad relikwiarzem wisi portret Świętego. Jest to kopia obrazu Leona Wyczółkowskiego wykonana przez mieszkańca Głębokiego, Wojciecha Sulika. Trzecie dzieło to kopia obrazu Adama Chmielowskiego „Ecce Homo” wykonana przez Westynę Trzmiel z Głębokiego znajdująca się w bocznej kaplicy. 

Św. Brat Albert jest w parafii dobrze pamiętany i czczony. Jest wymieniany jako Patron w każdej Eucharystii, po Mszy świętej odmawiana jest modlitwa do Patrona, a w poniedziałki litania do Świętego. Przybliżeniu postaci św. Brata Alberta i albertyńskiej duchowości służyły w roku kościelnym 2025/2026 rekolekcje prowadzone przez albertynkę s. Dobrawę Korzeniewską. 

Modlitwa do św. Brata Alberta 

Święty Bracie Albercie, który we wszystkich trudnościach  ufałeś bezgranicznie Bożej Opatrzności i nigdy nie doznałeś zawodu, ucz nas ufnego zawierzenia Bogu naszego trudnego dziś i niepewnego jutra. Umacniaj w nas wiarę w nieskończoną Wszechmoc i Miłosierdzie Boże, które ogarnia wszystkich ludzi i cały wszechświat. Wstawiaj się za nami, byśmy w każdym cierpieniu i w doświadczeniach duszy i ciała zwracali się do Chrystusa Miłosiernego z ufnym wezwaniem: Jezu ufam Tobie, pewni, że zostaniemy wysłuchani. Amen.

W czasie, gdy cieszymy się odpustem… 

…Biskupem Rzymu i głową Kościoła katolickiego jest papież Leon XIV wybrany 8 maja 2025 roku. Ostatnio – od 13 do 23 kwietnia br. odbył podróż apostolską do Afryki, po której nazwany został Pielgrzymem Pokoju. 

…Pasterzem diecezji szczecińsko-kamieńskiej jest arcybiskup metropolita Wiesław Śmigiel – jego ingres do szczecińskiej katedry św. Jakuba odbył się 26 października 2024 roku. Jest Pomorzaninem, doktorem habilitowanym teologii, w Episkopacie przewodniczy Radzie ds. Rodziny. 

…Proboszczem parafii pw. św. Brata Alberta jest ks. Stanisław Drewicz, kanonik gremialny kapituły myśliborskiej. Dzięki niemu codziennie mamy Eucharystię z krótką homilią, codziennie możemy go spotkać w konfesjonale, od czterech lat zarządza parafią. Za rok będzie świętował 50-lecie kapłaństwa. 

…żyjemy na osiedlu, które słusznie uchodzi za jedno z najpiękniejszych w Szczecinie, a jego urok stale rośnie – ufamy, że już niebawem zakończy się remont ulicy Pogodnej, wraz z Radą Osiedla utworzymy Dom Sąsiedzki i stopniowo, krok po kroku będziemy integrować społeczność lokalną. 

…żyjemy w świecie, nad którym gromadzą się ciężkie chmury, w wielu krajach toczą się wojny, rządzi nienawiść, my w Polsce też mamy trudności z porozumieniem się. A jak mawiał św. Jan Paweł II – to co dane jest też zadane. Także naszej parafialnej wspólnocie. 

…żyjemy we wspólnocie, która pracuje nad tym, by nasze miejsce do życia było Boże i Bogu się podobało. Ta broszura chce być także podziękowaniem tym wszystkim, którzy od lat tak właśnie tworzą to miejsce.

Osiedle Szczecin Głębokie 

Historia osiedla willowego nad jeziorem Głębokie zaczęła się w pierwszej połowie XX wieku. W latach 30-tych XX w. właściciel tych okolic Barnim von Ramin w uzgodnieniu z ówczesnym magistratem podzielił teren na działki i sprzedał je, rozpoczynając w ten sposób budowę osiedla. 15 października 1939 roku Głębokie zostało włączone w granice Szczecina. Dziś tworzy osiedle razem ze szczecińską częścią Pilchowa. 

Osiedle rozmieszczone jest wokół czterech głównych ulic: Zegadłowicza, Jaworowej, Pogodnej, Majowej oraz kilku mniejszych. Głębokie to wspaniały teren rekreacyjny, skarb Szczecina, obejmujący piękne polodowcowe jezioro, stawy, Dolinę Siedmiu Młynów z rzeczką Osówką, piękne mieszane lasy. Jeśli dodać różnorodne ogrody przy posesjach wypełnione wiosną kwitnącymi drzewami i krzewami, to naprawdę jest się czym zachwycić i gdzie spacerować. Władze miasta we współpracy z Radą Osiedla dbają o stan techniczny i czystość otoczenia. Osiedle w zasadzie zachowało przedwojenny kształt. Tylko w latach 70-tych w pewnym stopniu się rozbudowało, powstała przedłużona ulica Sielska i kilka domów przy Piaszczystej, z dalszej rozbudowy – na szczęście – zrezygnowano. Lesiste osiedle w Puszczy Wkrzańskiej to „płuca miasta”, nie należy tych płuc zmniejszać. 

W latach 2008 – 2009 wykonany został kapitalny remont większości ulic osiedla (ostatni fragment ul. Pogodnej kończony jest w latach 2025 – 2026), w wyniku czego osiedle jest skanalizowane, a biegnąca wzdłuż Jaworowej ścieżka rowerowa przyciąga setki rowerzystów dziennie. Przyjeżdżają tym chętniej, że pięknymi, leśnymi i parkowymi ścieżkami można tu przyjechać bezpiecznie z samego centrum Szczecina. Na osiedlu funkcjonuje szkoła podstawowa – do roku 2009 była to placówka prowadzona przez samorząd, od roku 2009 nosi nazwę Publiczna Szkoła Podstawowa „Na Głębokiem” i prowadzi ją stowarzyszenie nauczycieli i rodziców. Szkoła została zbudowana w latach 60-tych XX wieku wg projektu Mieczysława Janowskiego. Ma nietypową, a bardzo pasującą do otoczenia formę zespołu klasowych pawilonów, przy każdym z nich jest niewielki ogródek. Szkoła służy miastu – tylko ok. 15% spośród całej liczby ok. 250 uczniów to mieszkańcy Głębokiego. To dość smutny efekt zmian demograficznych… Od 2009 roku szkołą kieruje Joanna Sławianowska. 

Na osiedlu działa także przedszkole i biblioteka, do dyspozycji mieszkańców jest sklep, apteka i poczta oraz restauracje przy kąpielisku. 

W 2021 roku zakończono budowę węzła przesiadkowego Głębokie. Z inicjatywy Rady Osiedla rondo otrzymało imię Franciszka Knappa, mieszkańca ulicy Majowej, a wcześniej zasłużonego żołnierza w Polsce przedwojennej, żołnierza Armii Krajowej, organizatora życia gospodarczego Szczecinie w latach 40-tych, więźnia politycznego w latach stalinowskich. 

Rada Osiedla Głębokie – Pilchowo 

O działalności Rady Osiedla opowiada jej nowy przewodniczący, Jan Woźniak. Bardzo podkreśla ciągłość działania Rady i to, jak wiele zdziałały rady poprzednich kadencji. O tym zresztą w jakiś sposób świadczą wybory z 23 października 2025 roku – frekwencja wyborców na naszym osiedlu była najwyższa w Szczecinie, 31,32%! Mieszkańcy potwierdzili, że praca Rady jest dla osiedla ważna. Wspólnie z Radą pracuje „Stowarzyszenie Dom Sąsiedzki na Głębokiem”, pozyskując między innymi środki fnansowe na rozmaite działania na osiedlu. 

Rada troszczy się zarówno o osiedle (ostatnio wykonany został skwerek na początku Jaworowej naprzeciwko kościoła), jak i ważne dla całego miasta okolice jeziora Głębokie. Chce doprowadzić do poprawy infrastruktury wokół jeziora tak, by było bezpiecznie i czysto. 

Rozliczne są działania na rzecz integracji mieszkańców osiedla (tu szczególnie aktywny jest Klub Seniora) jak majówki, rajdy, grzybobrania z konkursami na rozpoznawanie grzybów, kursy samoobrony dla pań, Warsztaty Wokalne Pieśni Ludowej, rodzinne śniadania na „Dzikusie”. Ważnym planem jest utworzenie w oparciu o bibliotekę Domu Sąsiedzkiego jako Centrum Aktywności Lokalnej. 

Życie religijne do czasu założenia parafii 

Osiedle Głębokie od 1946 roku wchodziło w skład parafii Świętej Rodziny, kościołem parafialnym był kościół Królowej Korony Polskiej stojący ok. 7 km od osiedla. Dodajmy, że aż do końca lat 50-tych tramwaj dojeżdżał tylko do dzisiejszego toru kolarskiego, wyjazd do miasta to była cała wyprawa. Dlatego już w 1946 roku w jednej z willi przy ulicy Majowej utworzona została kaplica pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kaplica malutka i ciasna, to były tylko dwa połączone pokoje na wysokim parterze i malutki pokoik pełniący funkcję zakrystii. Powiększył tę przestrzeń ks. Zygmunt Marcinkowski, dobudowując (ze wspomnień ówczesnych dzieci wynika, że budował własnymi rękami) przedsionek. W dni powszednie przedsionek służył jako salka katechetyczna, religii w szkole w czasach komunistycznych przecież nie było. Nauka religii dla młodzieży szkół średnich prowadzona była przy kościele Królowej Korony Polskiej, w tym też kościele dzieci z Głębokiego przystępowały do I Komunii świętej i przyjmowały bierzmowanie. I Komunia w kaplicy odbywała się dopiero w ostatnich latach jej funkcjonowania. 

Kaplicę, a zatem całą społeczność osiedla, obsługiwali księża z parafii Świętej Rodziny. Było ich kilkunastu, większość pracę na Głębokim łączyła z rozlicznymi zajęciami w innych miejscach. Dobrze byłoby zebrać wspomnienia osób, które pamiętają księży Henryka Stycznia (prawdopodobnie to pierwszy duszpasterz na osiedlu), Stanisława Glenia, Zygmunta Marcinkowskiego (ówczesne dzieci wspominają, jak zabierał je do Wołczkowa na plantacje truskawek), Fabiana Zawadzkiego (to pallotyn, pierwszy kapłan, który wynajął mieszkanie i tutaj zamieszkał), Bogdana Schmidta, Kazimierza Sasadeusza, Jana Kazieczki, Henryka Krzyżewskiego, Józefa Pawłowicza, Zygmunta Wichrowskiego i Józefa Leszkowicza. 

Warunki pracy duszpasterskiej były trudne. Mała kaplica z trudem mieściła licznych wiernych, na bogatszy wystrój po prostu nie było miejsca. Śpiew wspomagała stojąca z tyłu niewielka fisharmonia. Na niej w 1975 roku rozpoczął swoją wolontariacką służbę dla parafii Dariusz Bury, kontynuował ją potem na kolejnych instrumentach już w nowym kościele przez ponad pół wieku. W każdą niedzielę i święto, na przedpołudniowych liturgiach, bezinteresownie. 

Lokalowe trudności pomagali przezwyciężać mieszkańcy. Wielu wspomina życzliwość Franciszka Knappa z ulicy Majowej, który zapraszał dzieci do swojego domu, na liturgię, modlitwę i… zabawę w ogrodzie i na dużym tarasie. Franciszek ma swoje hasło w „Encyklopedii Szczecina”, ale niewątpliwie zasługuje na rzetelną monografię. Działacz POW, żołnierz w wojnie polsko-bolszewickiej, w Armii Krajowej, więzień niemieckich obozów koncentracyjnych, organizator powojennego życia gospodarczego w Szczecinie, więzień w czasach stalinowskich. A dla Głęboczan przemiły sąsiad. 

Przyjaznym miejscem był także dom pani Zofii Żychlińskiej na końcu ulicy Majowej, dzisiaj mieszka tam kolejne pokolenie rodziny. Ks. Jan Kazieczko wspomina, że wspólnie z gospodarzami miejsca przebudowali kurnik w ogrodzie na salkę, w której odbywały się spotkania oazowe. Takich przyjaznych i otwartych miejsc było więcej, trudno wspominać wszystkie. 

Budowanie lokalnego Kościoła i jego świątyni 

Na mapie parafia to pewien obszar, granice naszej w większości biegną przez las, do parafii należą leśniczówka Biała, gajówki Owczary i Ustronie. Administracyjnie to część diecezji wydzielona przez biskupa Kazimierza Majdańskiego w 1985 roku i powierzana proboszczowi wyznaczanemu przez ordynariusza. Duszpasterskiej trosce proboszcza powierzeni są wszyscy mieszkańcy osiedla, niezależnie od tego, czy bywają w kościele. Ale bodaj najważniejsze jest to, że parafia to społeczność, wspólnota wiernych stanowiących mały Kościół lokalny. I to jaki ten Kościół jest zależy od wszystkich, którzy go tworzą. Oczywiście na czele z proboszczem. 

Pierwszym proboszczem został ks. Julian Marecik, kapłan z diecezji tarnowskiej. Od razu też dostał trudne zadanie. Ponieważ kaplica była zbyt mała i niewystarczająca dla sprawowania kultu, trzeba było zbudować kościół. Był to jeszcze czas komunizmu, choć schyłkowy. Pozwolenie na budowę można było uzyskać tylko pod pewnymi warunkami. Jednym z nich było zgoda na przyjęcie projektu, choć powstał też projekt innego architekta, chyba bardziej dostosowany do osiedla niż kopia kościoła rewalskiego. Przyjęto zatem projekt Zbigniewa Abrahamowicza, w trakcie budowy w pewnym stopniu go modyfikując. Konstruktorem budowli był Andrzej Zimnicki, kierownikiem budowy pan Borowicz, a głównym majstrem Tadeusz Marecik, brat księdza proboszcza. 

O budowie opowiadali Krystyna Cyrulińska (architekt), Wojciech Gołąb i kolejni księża zaangażowani w budowę i wyposażenie świątyni. Wszyscy zwracają uwagę na wielkie zaangażowanie mieszkańców osiedla przez cały czas budowy. Trzeba podkreślić, że kościół został zbudowany i wyposażony w całości ze składek wiernych naszego niezbyt dużego osiedla, nie było żadnych dotacji z zewnątrz. Ks. Ireneusz Antkowiak (czwarty proboszcz w parafii) wspominał, że kiedy chciał wyposażyć kościół w nowy, marmurowy ołtarz, przewidywał, że zbieranie pieniędzy potrwa co najmniej rok, tymczasem jedna z mieszkanek, Danuta Domagała, pochodziła po sąsiadach i potrzebną kwotę uzbierała błyskawicznie. Wiele elementów wyposażenia (np. witraże, figury świętych, stacje Drogi Krzyżowej) to dary konkretnych rodzin z parafii. Kiedy po przeciwpożarowym zaimpregnowaniu stropu trzeba było kościół pobiałkować, zrobił to na własny koszt jeden z parafian, Bogdan Kujawa. 

Duża była grupa osób bezpośrednio zaangażowanych w prace ziemne i budowlane. Ciężkie prace wykonywali bezinteresownie ludzie, nie bacząc na swoje siły czy status społeczny. Lekarze (m. in. prof. Wenancjusz Domagała), naukowcy (m.in. prof. Antoni Zieliński), prawnicy (m. in. Wojciech Gołąb), oficerowie Wojska Polskiego (tu wielu z szacunkiem wspomina płk. Stanisława Sierpowskiego) i marynarki handlowej (m. in. Janusz Ciechański) po własnej pracy przychodzili na plac budowy wozić piach lub mieszać beton. Ktoś ze wzruszeniem wspominał małego Pawełka Domagałę (dziś pan doktor habilitowany), który dziecięcą taczuszką woził piach tak jak dorośli. Tak, kościół na Głębokim jest wspólnym dziełem głęboczańskiej społeczności, tutejszego Kościoła lokalnego. 

Oczywiście niezbędna była praca fachowców, także tych nie brakowało na osiedlu. Krystyna Cyrulińska podkreśla zaangażowanie Andrzeja Michałowskiego, znakomitego stolarza, jego kolegi i sąsiada Jana Mazurka, wykonawców m. in. ławek w kościele oraz cieślę Kazimierza Tomaszewicza, murarza Władysława Cichego. Nie pozwala zapomnieć o Rajmundzie Suliku, który zaprojektował nagłośnienie kościoła i elektryku Marku Świątkowskim, który o sprawy elektryczne świątyni dba od czasu jej powstania. Ze wzruszeniem opowiada o małżeństwie Elżbiety i Janusza Czałczyńskich, którzy (we współpracy m. in. z Janiną Szuber i Reginą Krzyżewską) przez lata doprowadzili do kwitnącego stanu ogród wokół kościoła. Świętej pamięci pani Ela o szóstej rano wstawała, by podlać kwiaty przy świątyni… A sama Krystyna Cyrulińska, z zawodu architekt, wywarła wielki wpływ na kształt architektury świątyni. Każdy, kto podniesie w kościele oczy, zobaczy zaprojektowany przez nią modrzewiowy strop, a to nie jedyne jej dzieło. 

Budowa kościoła trwała dwadzieścia lat. Ks. Julian Marecik zostawił po sobie budynek w stanie surowym zamkniętym, niektóre nabożeństwa i uroczystości już się w nim odbywały. Za czasów jego następcy, ks. Henryka Wejmana wykonany został w świątyni modrzewiowy strop (prace wykonała ekipa górali), położono miedziany dach na stromiźnie od strony sklepu, założono instalację elektryczną, wylano posadzkę w kościele i zbudowano schody od strony ulicy Jaworowej. Za czasów ks. Krzysztofa Cichala zmeliorowano teren wokół kościoła, zmniejszono zbyt duże wejście do wnętrza (ofiarodawcą drewna na dębowe drzwi była rodzina Piskorków) i zbudowano przedsionek (wiatrołap), przekonstruowano taras tak, by woda nie lała się do wnętrza. Rozmaitych niezbędnych prac było wiele, trudno wszystkie tu wymieniać, w połowie lat 90-tych kościół był na tyle gotowy, że 14 maja 1995 roku ks. abp Marian Przykucki mógł go poświęcić. 

Prace jednak trwały dalej. Powstało ogrodzenie i żywopłot, podjazd dla niepełnosprawnych, coraz piękniejszy ogród wokół, wybrukowany plac z datą roku 2000. Gdy przyszedł ks. Ireneusz Antkowiak trzeba było jeszcze zatroszczyć się o zainstalowanie piorunochronu, hydrantu, impregnację stropu i generalnie kościół był gotowy. Ks. Ireneusz zatroszczył się o nowe prezbiterium z marmuru z Werony, a parafianie bardzo szybko zebrali na to niezbędne środki. Kościół konsekrował ks. abp Zygmunt Kamiński 31 października 2004 roku. Kolejni proboszczowie, ks. Janusz Giec, ks. Zbigniew Woźniak koncentrowali się na bieżących remontach i wyposażeniu kościoła. 

Budowa kościoła toczyła się równocześnie z tym, co w życiu lokalnego Kościoła jest najważniejsze: organizowaniem wspólnej modlitwy do Boga, nauczaniem prawd wiary, wyznawaniem wiary wobec świata. I to się od lat cały czas dzieje. W każdą niedzielę odprawiane są trzy Msze święte (o 9.00, 12.00 i 18.00), w dni powszednie o 18.00 (poniedziałek, środa, piątek i sobota) lub o 9.00 (wtorek i czwartek). Podczas każdej liturgii jest choćby krótka homilia pomagająca w wejściu w sens czytań mszalnych. W Adwencie i Wielkim Poście organizowane są rekolekcje. W szkole podstawowej prowadzone są lekcje religii dla dzieci i młodzieży. Przez wiele lat prowadziła je Marzena Garbowska, obecnie zajmuje się tym Dawid Przybyła. Ważna jest troska o chorych – samotnych odwiedzają panie z Caritasu, Pana Jezusa zanosi w Najświętszym Sakramencie ksiądz proboszcz oraz nadzwyczajni szafarze ze Wspólnoty Gloria Crucis. W czasie pandemii w 2020 roku z inicjatywy tej wspólnoty została zainstalowana kamera i odtąd w liturgii można uczestniczyć także zdalnie. Corocznie świadectwo wiary mieszkańcy osiedla dają w czasie procesji na Boże Ciało. 

Głos duszpasterzy 

O kilka słów poprosiliśmy księży pracujących na Głębokim. Nie do wszystkich udało się dotrzeć… 

Ks. Jan Kazieczko (1980 – 1981) 

Moja posługa na Głębokim (w ramach parafii Świętej Rodziny) rozpoczęła się 10 czerwca 1980 roku. Od razu poczułem we wspólnocie rodzinną atmosferę, było to czytelne w przygotowaniu liturgii, w porządku, który przejawiał się w drobiazgach pomagających nam wszystkim w owocnym przeżywaniu spotkań modlitewnych. 

W czasie wakacji prowadziłem Oazę Dzieci Bożych, a niedaleko naszej oazy był prowadzony obóz harcerski. W ramach integracji zaproponowałem komendantce obozu harcerskiego połączenie naszych grup na „pogodnym wieczorze” Pamiętajmy, że były to czasy komunizmu, jeszcze przed wybuchem „Solidarności”. Pani Komendant z dystansem podeszła do mojej propozycji, ale później wygrał zdrowy rozsądek i budowanie wspólnoty, jaką jest nasza Ojczyzna. Wspólne śpiewanie pieśni przy ognisku było bardzo budujące dla młodych ludzi, którzy zdali sobie sprawę, że w jedności siła. 

Kaplica na Głębokim nie miała zaplecza w postaci salek katechetycznych, gdzie można byłoby się spotkać na agapie po Liturgii, ale na jednej z posesji był opuszczony stary i zniszczony kurnik. Wpadłem na pomysł, żeby go zrewitalizować i zabrałem się do pracy wraz z miejscowymi parafianami. Efekt końcowy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania i pokazał jak wielką wartość ma wspólna praca ludzi dobrej woli. Dzięki naszemu wysiłkowi spotkania w tym miejscu mogły odbywać się częściej i zawsze był to powód naszej radości. 

Pamiętam, że do kaplicy przyszło bardzo dużo ludzi na modlitwę w momencie, gdy odchodził do wieczności Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński. A wcześniej był zamach na papieża Jana Pawła II. Modlitwa tych ludzi była dla mnie osobiście bardzo budująca. 

Drodzy mieszkańcy Głębokiego, zawsze będę z nostalgią wspominał czas, który między wami spędziłem. To był czas, który był dla mnie bardzo owocny duchowo. Dziękuję Wam za niezapomniane chwile, zawsze pamiętam o Was w swoich modlitwach, jak również o tych, którzy już odeszli do wieczności. Wielu chciałbym z imienia podziękować, ale sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać. 

Ks. Julian Marecik (1985 – 1991) 

W 1985 roku zostałem mianowany pierwszym proboszczem parafii Św. Brata Alberta w Szczecinie-Głębokie. Od 1946 r. duszpasterstwo wiernych skupiało się przy kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa, przy ul. Majowej 24, a administracyjnie należało do parafii Świętej Rodziny w Szczecinie. 

Kiedy rozpoczęła się budowa nowego kościoła, doświadczyłem czegoś, co pozostaje w sercu człowieka na zawsze. Widziałem, jak wielu parafian włączało się w ciężką pracę fizyczną na budowie, ludzie prości i wykształceni według swoich możliwości. Jedni poświęcali siły i czas fizyczny, inni pomagali w organizacji pracy, jeszcze inni czuwali, by wszystko przebiegało dobrze i bezpiecznie. Tak budziła się we wspólnocie parafialnej solidarność i odpowiedzialność za powstający nowy kościół na Głębokim. Budowa wymagała wytrwałości, cierpliwości, ofiarności i pomocy materialnej. Najbardziej ceniłem sobie w tym wszystkim to, że podczas budowy tworzyła się wspólnota. Nie tylko mury świątyni rosły w górę, ale rosła także jedność, wzajemne zaufanie, zwyczaj wspierania siebie. W ten sposób wyrastało coś więcej niż świątynia – rodziła się jedność, wzajemne zaufanie i wiara, która miała kształt w czynach. 

Dziś, gdy po tylu latach patrzę na kościół pw. Św. Brata Alberta w Szczecinie-Głębokie, wracają do mnie tamte dni – skromne początki, wysiłek wspólnych sił i świadomość, że Bóg buduje przez ludzi, którzy Go kochają. 

Droga Wspólnoto Parafialna na Głębokim, dziękuję Wam za to, że byliście ze mną, że tworzyliście ze mną jedną wspólnotę i że nadal jesteście, tworząc Parafię jako dom wiary, nadziei i miłości. Wraz z Wami przeżyłem lata pracy, modlitwy i budowania. Kiedy dziś spoglądam na Waszą Świątynię, widzę przede wszystkim Was, Waszą życzliwość, cierpliwość, ofiarność i gotowość, by nieść pomoc potrzebującym. Dziękuję Wam za dar waszych ufnych i wiernych serc, za świadectwo waszej wiary, za waszą życzliwość, serdeczność i zaufanie, które okazywaliście mi przez 6 lat mojego duszpasterstwa. Niech ta świątynia będzie szkołą modlitwy, miejscem pokoju, miejscem, w którym człowiek odnajduje spokój, odnawia siły, doznaje ukojenia i patrzy z ufnością w przyszłość. Niech słowo Boże rozjaśnia drogi, a modlitwa umacnia w chwilach radości i w chwilach trudnych. Niech Patron Św. Brat Albert uczy prostoty serca, wierności i miłości czynnej. 

Ks. bp Henryk Wejman (1991 – 1993) 

Parafia pod wezwaniem św. Brata Alberta Chmielowskiego na Głębokim, w której duszpasterzowałem jako proboszcz w latach 1991-1993, była miejscem doświadczeń duszpasterskich. Pierwszym z nich było zetknięcie się z kontynuowaniem budowy kościoła, rozpoczętej przez mojego poprzednika, ks. Juliana Marecika. Dzięki ofiarności i zaangażowaniu wielu wiernych prace budowlane w żaden sposób nie zostały spowolnione, a wręcz przeciwnie były kontynuowane z jeszcze większą intensywnością. W tym momencie pragnę wyrazić wdzięczność wszystkim wiernym za takie oddanie sprawie. Drugą przestrzenią duszpasterskiego doświadczenia była posługa pastoralno-modlitewna wobec wiernych. Objawiała się ona w pierwszym rzędzie w tym, że została roztoczona opieka nad ministrantami i lektorami poprzez cotygodniowe spotkania z nimi i okazjonalne wyjazdy na tzw. biwaki, a z drugiej strony na wprowadzeniu modlitwy – jednej dziesiątki różańca świętego przed Mszą św. (w niedzielę i w dni powszednie). Ponadto doświadczyłem wielkiego otwarcia parafian na udział w życiu liturgicznym, wyrażającym się, chociażby, w prowadzeniu śpiewu, czy też proklamacji słowa Bożego podczas liturgii słowa. 

Parafia na Głębokim ma za swojego patrona św. Brata Alberta. To on przez swoje życie i duchowość stanowi dla Was, jako wiernych parafii, wzór do naśladowania Chrystusa ubogiego i w niesieniu miłosierdzia bliźnim. Brat Albert, który był osobą miłosierdzia, niech przypomina Wam, drodzy wierni, że w niesieniu pomocy bliźnim tkwi źródło ludzkiego rozwoju duchowego i zarazem szczęścia, którego pełnię daje Jezus Chrystus. Wpatrując się w przykład św. Brata Alberta, rozbudzajcie wciąż w sobie wyobraźnię miłosierdzia, abyście mogli skutecznie nieść wsparcie każdemu potrzebującemu i abyście tym samym dawali świadectwo o miłości Jezusa Chrystusa do każdego człowieka. Tym zewnętrznym znakiem będzie oddawanie z waszej strony czci Bratu Albertowi obecnemu w jego relikwiach, znajdujących się w waszym parafialnym kościele. Zachęcam Was wszystkich, abyście przez pośrednictwo Brata Alberta nieustannie prosili Chrystusa o Jego łaski dla waszego życia rodzinnego i wspólnotowego (parafialnego). 

Ks. Krzysztof Cichal (1993 – 2001) 

Ćwierć wieku po odejściu z parafii pw. św. Brata Alberta do parafii pw. Świętej Rodziny w Szczecinie, do której przed 25 laty otrzymałem nominację na proboszcza, pozostaję niezmiennie wdzięczny wszystkim mieszkańcom os. Głębokie za ich serdeczność i życzliwość. Do dziś w moim sercu pozostaje głęboka wdzięczność za dobro, którego tam doświadczyłem. 

Wypracowana przez moich poprzedników współpraca z mieszkańcami Głębokiego zaowocowała tym, że podczas niespełna ośmiu lat mojego proboszczowania wspólnie dokonaliśmy bardzo wiele w zakresie prac budowlano-wykończeniowych przy nowobudowanym kościele, plebanii oraz w obejściu wokół świątyni. Fundamentem wszystkiego była głęboka wiara, pobożność i ofiarna pomoc wiernych, która scalała duchowo i społecznie parafię pw. św. Brata Alberta. 

Św. Brat Albert, patron parafii na os. Głębokie, nieustannie służy swoim wstawiennictwem u Boga w różnych sprawach duchowych i doczesnych ludzkiego serca. Korzystajmy z jego duchowej pomocy, gdy zatrzymuje nas przy Jezusie „Ecce Homo” i zaprasza do osobistego rachunku sumienia. Święty Bracie Albercie, módl się za nami. 

Ks. Ireneusz Antkowiak (2001 – 2008) 

Do duszpasterskiej pracy na Głębokim przyszedłem w 2001 roku po wieloletniej służbie w ogromnych parafiach, liczących wiele tysięcy wiernych. Miałem już sporo lat i liczyłem, że w małej parafii, w której kościół jest praktycznie gotowy, po prostu odpocznę. To się nie do końca udało, sporo zadań było do wykonania, ale okazało się, że w parafii było sporo życzliwych i kompetentnych osób gotowych do uczestnictwa i pomocy. Miałem poczucie, że na tej ostatniej w moim życiu placówce otoczony jestem ogromną życzliwością i przyjaźnią mieszkańców. Za tę życzliwość i współpracę jestem ogromnie wdzięczny. I cieszę się, że kilku parafian nadal mnie odwiedza… 

Życzę drogim mieszkańcom Głębokiego, by ta wielka praca nad tworzeniem parafii trwała i przez długi jeszcze czas przynosiła wspaniałe owoce, by nigdy nie zabrakło kapłana, który będzie przekazywał i umacniał najważniejszą dla człowieka prawdę: prawdę o Bogu, który jest i kocha.

Ks. Janusz Giec (2008 – 2015) 

Pierwszymi osobami, z którymi podzieliłem się wiadomością, że wkrótce obejmę parafię na Głębokim, były siostry karmelitanki na Golęcinie. Była tam na Mszy św. również jedna z mieszkanek Głębokiego, która po Mszy św. podeszła do mnie i powiedziała: „Proszę księdza, parafia Głębokie to bardzo wymagająca parafia. Niech ksiądz będzie uważny.” Dlaczego? Później się dowiedziałem, że jest tu najwięcej w Szczecinie ludzi z wyższym wykształceniem na kilometr kwadratowy. Uśmiechnąłem się i podziękowałem za radę. 

Po miesiącu podeszła do mnie jedna z Pań i powiedziała: może ksiądz rzeczywiście się stara, ale my wolimy księdza poprzednika, ks. Ireneusza (gratulacje dla mojego dalekiego wujka). Znowu się uśmiechnąłem i powiedziałem: Niech się pani nie martwi, ja zostanę tu najwyżej jeszcze tylko 6 lat i 11 miesięcy. Jakoś to Pani zniesie. Dlaczego tyle? zapytała. Bo moi poprzednicy byli tutaj po siedem lat. 

Rzeczywiście, po siedmiu latach mojego posługiwania mogę powiedzieć, że dla mnie był to piękny czas. Tu uczyłem się proboszczowania, dlatego starałem się jak najwięcej być wśród ludzi. Mogliśmy się spotykać i w kościele, i w sklepie, i na spacerach, i na rowerze i przy prywatnych okazjach, których nie brakowało. Piękne były Msze św. ku czci św. Brata Alberta i nasze wspólne biesiadowanie przy stołach sucie zastawionym przez nasze Panie. Bardzo miło wspominam wizytę kolędową, gdzie mogłem spotkać się z prawie wszystkimi Rodzinami. Piękne były Jasełka organizowane przez naszą szkołę, procesje Bożego Ciała i I Komunie św. 

Przez jakiś czas się poznawaliśmy i bardzo szybko poczułem się prawdziwym Głęboczaninem. Trochę smutne było mieszkanie w samotności na plebanii, bo praktycznie całe dotychczasowe życie spędzałem w mniejszej lub większej wspólnocie czy to rodzinnej, czy seminaryjnej, czy kapłańskiej, dlatego cieszyłem się z każdej wizyty w moim domu przylegającym do kościoła. Ani się człowiek obejrzał i rzeczywiście po 6 latach i 10 miesiącach ks. abp Andrzej powiedział mi: czas wakacji się skończył, trzeba iść do większej wspólnoty. Dziękuję Wam Wszystkim za ten piękny czas i cieszę się, że choć teraz w sąsiednich parafiach, to idziemy wspólną drogą wyznaczoną przez Brata Alberta, aby być dobrym jak chleb. 

Ks. Zbigniew Woźniak (2015 – 2022) 

Do parafii św. Brata Alberta Chmielowskiego na osiedlu Głębokie przybyłem jako proboszcz w lipcu 2015 roku i pełniłem tę zaszczytną funkcję przez siedem lat. Otwartość i życzliwość wielu osób oraz gotowość do współpracy motywowały mnie do podejmowania kolejnych inwestycji, ale nade wszystko do umacniania więzów wspólnototwórczych – spacery nad jeziorem i w lesie, pikniki ze śpiewem przy akompaniamencie akordeonu, wycieczki, pielgrzymki, spotkania opłatkowe… To wszystko stawało się dla mnie źródłem radości. Doświadczałem przy tym po wielekroć wspólnoty serc, wsparcia i troski, które budują prawdziwy Kościół. Parafianie mający za patrona św. Brata Alberta, w ramach chrześcijańskiej Caritas, hojnie dzielili się dobrami materialnymi z potrzebującymi. Dbałość o kościół i otoczenie oraz zaangażowanie w liturgię (zawsze ktoś podchodził spontanicznie do czytań mszalnych), a także duża ilość przyjmujących Komunię świętą dopełniały piękny obraz wspólnoty dojrzałej w wierze. Za to Wam dziękuję. 

Na kolejne lata pragnę życzyć Wam, kochani Parafianie, nieustannego wzrostu w wierze, nadziei i miłości. Bądźcie na mapie kościołów Szczecina szczególnym miejscem spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem, aby każdy, kto odwiedzi Głębokie, odnalazł pokój serca i doznał wsparcia w codziennym życiu. Życzę Wam wytrwałości w dobrym, odwagi w dawaniu świadectwa oraz radości płynącej ze wspólnej modlitwy i działania. Niech charyzmat św. Brata Alberta inspiruje do wrażliwości na potrzeby innych i budowania żywej, otwartej wspólnoty. 

Ks. Stanisław Drewicz (2022 –

Dnia 1. lipca 2022r. dekretem arcybiskupa Andrzeja Dzięgi objąłem funkcję proboszcza w tutejszej parafii. Działania proboszcza objęły troską duchową wiernych, nauczanie katechetyczne, posługę charytatywną oraz dbanie o strukturę administracyjną i ekonomiczno-gospodarczą parafii i kościoła. 

Duszpasterstwo parafialne koncentruje się wokół kalendarza liturgicznego, w którym przeżywamy okolicznościowe nabożeństwa danego okresu oraz na trosce duszpasterskiej towarzysząc wspólnotom parafialnym. Od grudnia 2025 r. dołączyła do nas Duchowa Wspólnota Współpracowników Albertyńskich. 

Podjęte działania inwestycyjne usystematyzowały przestrzeń w nawie i prezbiterium kościoła: zamontowano nowe 3 relikwiaria i 3 relikwiarze z instalacją relikwii św. Jana Pawła II, św. Brata Alberta i bł. Stefana Wyszyńskiego, przybyły obrazy Papieża Polaka i Prymasa Tysiąclecia, tabernakulum otrzymało nową oprawę eucharystyczną, w postawie ołtarza zamontowano wyzłoconą aplikację krzyża jerozolimskiego, na głównej ścia-nie prezbiterium zamontowano krzyż z dużą figurą Pana Jezusa; wszystkie elementy wykonane w drewnie, z polichromią i złoceniami.

Drodzy Parafianie, 

Z serca pragnę podziękować Wam za Waszą obecność, modlitwy i wszelkie dobro, którym dzielicie się z naszą wspólnotą parafialną. 

Dziękuję za troskę o nasz kościół, za pracę przy porządkach i dekoracjach, dziękuję za każdą ofiarę złożoną na tacę i na potrzeby naszej parafii. 

Najbardziej dziękuję za Waszą wiarę i świadectwo. To Wy tworzycie Kościół. Niech Dobry Bóg wynagrodzi Wam każdy gest dobroci i życzliwości. Zapewniam o mojej modlitwie za Was i Wasze Rodziny. Modlitwą obejmuję również wszystkich, którzy trwają z nami na modlitwie przez łącza internetowe. 

By miejsce sprzyjało modlitwie 

Wielu starało się i ciągle stara, by wystrój kościoła był wyrazem prawdziwej miłości do Boga, by całe otoczenie skłaniało do modlitwy i ją ułatwiało. Układ przestrzenny jest taki, że przykuwa uwagę miejsce w kościele najważniejsze: Tabernakulum i Ołtarz. Bywają one w czasie porannych Mszy pięknie barwione światłem witraży. Witraże w kościele (z wyjątkiem św. Andrzeja w bocznej kaplicy Świętej Rodziny) są zaprojektowane przez salezjanina, ks. Tadeusza Furdynę. Jego autorstwa są także anioły adorujące Krzyż i Droga Krzyżowa. Każdy witraż i każda stacja Drogi są ufundowane przez inną rodzinę z parafii. 

Pod witrażami wiszą portrety świętych, a w relikwiarzach są ich relikwie. Dzięki prof. Wenancjuszowi Domagale wspólnota może się cieszyć obecnością relikwii bł. Stefana Wyszyńskiego, którego Profesor w 1981 badał i diagnozował. 

Atmosferę miejsca tworzą rzeczy proste, niby oczywiste, ale przecież ktoś stale o nie dba. Na przykład o modrzewiowe ławki (pięknie kolorystycznie korespondują z modrzewiowym stropem). Te ławki nie tylko są podgrzewane, ale także zawsze czyste, a na klęcznikach można znaleźć modlitwy i śpiewniki. 

Wspólnoty religijne aktywne w parafii 

Rada Parafialna 

Rada Parafialna to grupa parafian zaproszonych do współpracy przez księdza proboszcza. Jest zgodnie z prawem kanonicznym ciałem doradczym, nie podejmuje decyzji, ale w odpowiedzialnym dialogu pomaga proboszczowi w podjęciu decyzji najbardziej pożytecznej dla lokalnej społeczności wiernych. W parafii św. Brata Alberta Rada liczy ok. 15 osób. Przyjął się obyczaj, że kolejni proboszczowie przejmują zespół po poprzednikach, czasem uzupełniając skład o nowe osoby. Rada spotyka się na dwa sposoby: wtedy, gdy jest konkretny temat do omówienia (np. wystrój kościoła, styl relikwiariów i relikwiarzy) i dla umocnienia więzi z okazji świąt i odpustu parafialnego. 

Żywy Różaniec 

Wspólnoty Żywego Różańca (zwane też „Różami Różańcowymi”) mają długą tradycję w Kościele katolickim. Pierwsza powstała ponad 200 lat temu, w 1823 roku we Francji. W 1831 roku papież Grzegorz XVI zatwierdził stowarzyszenie Żywego Różańca jako włączone do rodziny dominikańskiej. Warunkiem, by wspólnota mogła powstać, jest uczestnictwo w niej co najmniej tylu osób, ile jest tajemnic różańcowych. Obecna wspólnota odrodziła się po przerwie ok. 20 lat temu, należy do niej obecnie 17 pań i 3 panów. Zelatorką (czyli organizatorką działań wspólnoty) jest Bożena Frąckowiak. Członkowie wspólnoty zobowiązują się codziennie odmawiać co najmniej jedną dziesiątkę różańca, rozmyślając nad przydzieloną na dany miesiąc tajemnicą. W każdą pierwszą sobotę miesiąca odprawiana jest Msza święta w intencji Żywego Różańca i dokonuje się zmiana tajemnic różańcowych w ściśle określonym rytmie. W każdym miesiącu zmieniają się intencje – jedna z nich (papieska) powstaje w Watykanie, w tej intencji wspólnie modli się cały Kościół. Druga jest parafialna, proponuje ją ksiądz proboszcz. 

Panie z Żywego Różańca są bardzo aktywne w dziełach charytatywnych i integracyjnych. Naprawdę jest się czym zachwycić, gdy odpustowe przyjęcie przy kościele organizują panie Maria Michałowska, Małgorzata Świątkowska, Urszula i Hanna Markiewicz, Teresa Kujawa i Regina Krzyżewska. A gośćmi na takich spotkaniach bywają także biedni i bezdomni z różnych miejsc Szczecina. I jest nadzieja, że dobrze się czują w parafii św. Brata Alberta. 

Caritas 

O działalności charytatywnej prowadzonej w parafii opowiada Bożena Frąckowiak, przewodnicząca Parafialnego Zespołu Caritas. Zespół liczy pięć osób, bardzo aktywnych nie tylko w sprawach miłosierdzia. Wiele osób wspomina z wdzięcznością przyjazną troskę Marii Michałowskiej, Krystyny Wąsowskiej i Małgorzaty Świątkowskiej. Zespół ściśle współpracuje z Caritas diecezjalnym, realizując w parafii zadania zaplanowane dla całej Polski. Większość pieniędzy zebranych podczas zbiórek (sprzedaż świec i kartek świątecznych, puszka w Tygodniu Miłosierdzia) charytatywnych przekazywanych jest do centrali, która organizuje ich dystrybucję. Część pozostaje w zespole parafialnym i pozwala na dofinansowanie działań lokalnych. Kilka osób korzysta systematycznie ze wsparcia Caritas, kilkanaście otrzymuje pomoc doraźnie. Torby miłosierdzia, paczki świąteczne, to systematyczne działanie zespołu. Ale są też działania ciągłe, oznaczające serdeczną troskę na co dzień. To odwiedziny chorych sąsiadów, nawet nie tyle, żeby pomóc, ale żeby po prostu przyjaźnie porozmawiać. To zrobienie prania bezdomnemu, czy poczęstowanie go obiadem. Bez patrzenia na jego kondycję, bez oceniania przyczyn biedy. 

Wspólnota Stowarzyszenie „Gloria Crucis” 

Jesteśmy Rodziną Kościelną skupiającą kobiety i mężczyzn żyjących ślubami rad ewangelicznych oraz małżeństwa i sympatyków. 

Nasze początki sięgają roku 1985, kiedy nasza Założycielka Bożena Wrożyńska (z domu Wasilewska, w młodości mieszkanka Głębokiego), pragnąca, by wielu, tak jak ona – poznało i ukochało Żywego Boga, utworzyła wspólnotę modlitewną. Z czasem we wspólnocie zaczęło gromadzić się wiele osób. To Bożenie zawdzięczamy całe dziedzictwo życia duchowego i formację. Jesteśmy Jej duchowymi córkami i synami. Wdzięczni jesteśmy Panu za to, co nam dał, a szczególnie za dar Bożeny. To przez nią rozkochaliśmy się w Bogu, a dewizą naszego życia stało się zawołanie: „Wszystko za Wszystko!”. 

Na terenie parafii św. Brata Alberta mamy trzy domy, w których mieszka część członków Wspólnoty. Z parafią jesteśmy związani poprzez miejsce zamieszkania i naszą posługę w kościele. Służymy do Mszy świętych, pomagamy w oprawie liturgii, a kilku braci pełni posługę nadzwyczajnego szafarza. 

W 2012 roku otrzymaliśmy zatwierdzenie jako Wspólnota Stowarzyszenie Gloria Crucis. Jesteśmy Wspólnotą kontemplacyjną. Choć pośród zgiełku tego świata, prowadząc różną działalność, to jednak żyjemy jak inne zgromadzenia kontemplacyjne, jakby w ukryciu, składając Bogu cichą ofiarę ze swojego życia za Kościół i aby inni poznali Jedynego Prawdziwego Boga. Z tego poznania Boga wyłania się nasz charyzmat. Świadomi jesteśmy szczególnego powołania, tego, że Pan wzywa nas do pozostawienia wielu spraw tego świata, aby żyć w Jego szczególnej biskości i wyłączności dla Niego. Owocami kontemplacji chcemy dzielić się z innymi, aby zarażać ich miłością, jak uczyniła to Bożena. Realizujemy to poprzez prowadzenie rekolekcji, spotkania formacyjne, adoracje i śpiew. 

Utrzymujemy się sami, pracując przede wszystkim jako katecheci i nauczyciele; wykonujemy też inne zawody. 

Zapraszamy na wspólną modlitwę przed Najświętszym Sakramentem, którą prowadzimy w każdy czwartek po Mszy świętej w parafii Matki Boskiej Jasnogórskiej w Szczecinie. 

Wspólnota Świętego Józefa 

O wspólnocie opowiada Lucjan Stankiewicz: Wspólnota Świętego Józefa powstała w 2021 roku (w Kościele katolickim był to Rok św. Józefa) z inicjatywy ks. Zbigniewa Woźniaka. Liczy obecnie siedmiu panów, z których każdy w innym dniu tygodnia odmawia modlitwy do św. Józefa. Każdy dzień to inna intencja, inne modlitwy, inna osoba przeznacza czas na modlitwę. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca następuje rotacja w sposób podobny jak w Żywym Różańcu. Wygląda na to, że na Głębokim Opiekun Świętej Rodziny doznaje szczególnej czci. W bocznej Kaplicy Świętej Rodziny znajduje się figura Świętego ufundowana przez jedną z głęboczańskich rodzin. A jeszcze niedawno kapliczka z figurą św. Józefa stała w ogródku jednego z domów przy ulicy Jaworowej. 

Duchowi Współpracownicy Albertyńscy 

W czasie rekolekcji adwentowych w grudniu 2025 r. powstała w naszej parafii Wspólnota Duchowych Współpracowników Albertyńskich. Jest to grupa osób, która modli się, by dziedzictwo Św. Brata Alberta ujawniane w dobroczynności mogło także dziś realizować się przez posługę sióstr albertynek w prowadzonych dziełach miłosierdzia. Uczestnictwo we wspólnocie polega na odmawianiu codziennie dowolnej modlitwy, raz w miesiącu należy przyjąć Komunię Św. (sakramentalnie lub duchowo) w intencji powołań do Zgromadzenia Sióstr Albertynek. Animatorami powstałej wspólnoty są ks. proboszcz i siostra albertynka Dobrawa Korzeniewska. Najmłodsza wspólnota liczy 16 osób. 

+++++++

Głębokie – piękne szczecińskie osiedle położone na skraju Puszczy Wkrzańskiej, zamieszkane przez interesujących, kreatywnych ludzi tworzących ciekawą społeczność lokalną. To osiedle i ta społeczność zasługują na dużą, rzetelną i bogato ilustrowaną monografię. Ta broszura oczywiście nią nie jest – jest skromnym spojrzeniem na miejsce i ludzi z punktu widzenia istniejącej tutaj od 1945 roku wspólnoty chrześcijańskiej: od 1985 roku parafii świętego Brata Alberta Chmielowskiego.

Szczecin 2026 

Opracowanie – Przemysław Fenrych, Zdjęcia (jeśli nie zaznaczono inaczej) – Przemysław Fenrych, Adiustacja i korekta – Joanna Fenrych-Smolińska, Skład graficzny, Druk – Wydawnictwo Artgraf – Artur Marchlewicz